The Moondogs – Interview

Whilst waiting backstage at Soundrive we met The Moondogs, four friendly lads from Poznan, their debut EP No Space For Rockets is a Neopsychadelic Fuzzy trip with elements of Bowie, The Beatles and Tame Impala. We spoke to Maks and Wiktor from the band to find out what’s next for The Moondogs.

themoondogsblog

Who are the Moondogs and how did you meet?
We are a band playing music in a neo-psychedelia style. The band was founded by Maks and Patryk. They started off with some jamming together, gradually supplementing the group with new musicians. After many line-up changes and discrepancies in the approach to the way the music was played, the band reached the point where Maks and Patryk were alone again. A year ago Wiktor joined the band and a little while later Łukasz became part of it. The current band line-up has the best chemistry and we hope to stay together until the end.

I would like to ask about the name of the band, because I’m a big fan of the composer Moondog. Is there any link between the person and the name of your band?
We like Moondog and respect his work, but the ties are very loose. You can say that everyone is inspired by whatever they are listening to (even subconsciously) and to the same extent as we are inspired by Moondog we are inspired by GG Allin.

The Name The Moondogs is no bow in his direction. It was created mindlessly, it is just a word which was said by one of the guys from the band and the rest of us thought it was cool.

You released your debut EP “No Space For Rockets” last year. How does it feel?
We are very pleased that we were able to record something and share it with the audience. The EP gave us a ticket to better concerts, for example Soundrive Festival where we met with you.

We are reasonably happy, but certainly we would like for the record to gain wider acceptance in the Polish and other music markets. In Anglosphere countries bands who play a similar type of music are springing up like mushrooms. We are not talking here  only about the “powerful Tame Impala” – who are an obvious example, but also  smaller but still recognisable bands such as Temples, Toy, King Gizzard & the Lizzard Wizzard, Mild High Club, etc.

We are planning on releasing a single with a videoclip – embedded in a more dream- pop, melodic, maybe even a little The Beatles-like climate. We’ll see if it gets acclaim.

I read somewhere that you were not happy with the recordings … Why?
Recording NSFR is associated with many unpleasant memories. Initially we did not meet people who were interested in music in a similar way to ours and they just could not meet our expectations. Additionally, the producer was very young and still inexperienced so many activities related to the recording were done blindly. It also turned out that the then line-up of The Moondogs (then instead of Łukasz playing on the keyboards we had Szymon Siwierski) was not as “harmonious” as it should have been to create a comfortable and fun work environment.

We do not want to give bad publicity to the recording studio, where the session was held, because we consider them to be professional. It is simply more suited for recording traditional radio music where you are using the classic “learned” methods of recording music.
Very bad sounding, original recordings from the studio we gave to mix / master by Mikołaj Wieczorkiewicz who pulled out of them as much as it was possible. NSFR is decent, but certainly does not enchant as it could.

Are you planning on recording your records on your own in the future?
Yes. It seems to us that this is the best and only solution because it gives us the absolute freedom to influence the sound, which is the foundation of our music.

What inspired you while recording your EP?
The inspiration is always a collection of all the stimuli which surrounds you. It is possible that on the occasion of the first EP we looked firmly on the classics of the genre from the 60s (Beatles, The Zombies,) as a signpost of good composition. When it comes to popular music we consider them to be one of the best composers. There is also a whole bunch of garage bands from the 70s, 80s and 90s. We will not enlist the contemporary bands as the list would be too long…

Are you working on an album now?
As mentioned earlier, at the moment we are planning on recording a single as a kind of introduction to the LP. We want the full-length album to be satisfactory at 100%, For the moment we want to take a few short recording sessions to learn how to express our ideas and needs best in a recording studio (it often caused us a problem when recording NSFR). We are writing the material with no rush. We want to do the best songs and use as much time as we need.

What are your plans for 2017?
We want 2017 to be a very busy year and we are looking for a lot of activities to do. We will play a winter tour (we’ll play a few gigs abroad). We are planning to record a couple of tracks (the closest is single which will be released at the beginning of the year). It would also be nice to play on one of the summer festivals in Poland, and even more fun to play on one of the psych festivals organized, among others, in Norway, Switzerland and Denmark.

moondogs01

 

Za kulisami festiwalu Soundrive spotkaliśmy The Moondogs – czterech sympatycznych chłopaków z Poznania. Ich debiutanckie EP No Space For Rockets jest neopsychodeliczną wycieczką z elementami Davida Bowie, The Beatles i Tame Impala. Rozmawialiśmy z Maksem i Wiktorem z zespołu, aby dowiedzieć się co będzie się dalej działo z The Moondogs.

Kim są Moondogs i w jaki sposób się poznaliście?
Jesteśmy kapelą grająca muzykę wpisującą się w nurt neo-psychodelii. Zespół założyli Maks i Patryk, zaczęli od wspólnego jammowania we dwoje, stopniowo uzupełniając grupę o nowych muzyków. Po wielu zmianach w składzie i rozbieżnościach w podejściu do grania, zespół dotarł do punktu, w którym Maks i Patryk znowu byli sami. Jakiś rok temu do zespołu dołączył Wiktor, chwilę później Łukasz. W tym składzie powstała między nami największa chemia i mamy nadzieję grać w nim do końca.

Muszę zaptytać o nazwę zespołu, gdyż jestem wielkim fanem kompozytora Moondog. Czy jest jakies powiązanie między jego osobą a nazwą Waszego zespołu?
Lubimy Moondoga i szanujemy jego twórczość, ale powiązania są bardzo luźne. Można powiedzieć, że każdy inspiruje się wszystkim czego słucha (nawet podświadomie) i w takim samym stopniu jak inspiruje nas Moondog, inspiruje nas też np. GG Allin… Nazwa The Moondogs nie jest żadnym ukłonem w jego stronę, powstała bardzo bezrefleksyjnie, jest to po prostu hasło, które rzucił ktoś z zespołu, a reszta podłapała je jako “fajne”.

Wydaliście swoje pierwsze EP „No Space For Rockets” w tym roku. Jakie są Wasze uczucia związane z tym wydarzeniem?
Bardzo się cieszymy, że udało nam się coś nagrać i podzielić się tym ze słuchaczami. EPka była dla nas przepustką do lepszych koncertów (jak chociażby np. Soundrive Festival, gdzie poznaliśmy się z Tobą). Jesteśmy w miarę zadowoleni, ale na pewno chcielibyśmy żeby nagranie spotkało się z szerszym odbiorem na Polskim (i nie tylko) rynku muzycznym. W krajach anglosaskich zespoły grające w podobnym stylu wyrastają jak grzyby po deszczu- nie mówimy tutaj o „potężnej Tame Impali”- co jest przykładem dość oczywistym, a raczej o mniejszych, aczkolwiek rozpoznawalnych kapelach jak np. Temples, Toy, King Gizzard & the Lizzard Wizzard, Mild High Club, itd… Na luty planujemy wydanie singla razem z klipem – będzie osadzony w bardziej dream- popowym, melodyjnym, może nawet odrobinę beatlesowskim klimacie, zobaczymy, z jakim spotka się odbiorem.

Przeczytałem gdzieś, że nie byliście zadowoleni z nagrań… Dlaczego?
Nagrywanie NSFR wiąże się z wieloma niemiłymi wspomnieniami. Początkowo nie trafiliśmy na ludzi, którzy interesują się muzyką podobną do naszej i po prostu nie mogli sprostać naszym oczekiwaniom. Dodatkowo realizator był bardzo młody i jeszcze niedoświadczony, więc wiele czynności związanych z nagrywaniem działo się po omacku. Wyszło też, że ówczesny skład The Moondogs (wtedy jeszcze, zamiast Łukasza na klawiszach grał Szymon Siwierski) nie jest tak “zgrany”, jak powinienen być dla komfortu wspólnej pracy/zabawy…
Nie chcemy robić antyreklamy studia nagraniowego, w którym odbyła się sesja, bo uważamy je za profesjonalne. Po prostu bardziej sprawdza się w nagrywaniu tradycyjnej, radiowej muzyki rozrywkowej, gdzie korzysta się z klasycznych, „wyuczonych” metod nagrywania muzyki.
Bardzo źle brzmiące, pierwotne nagrania ze studia daliśmy do mixu/masteringu Mikołajowi Wieczorkiewiczowi, który wyciągnął z nich tyle, ile to było możliwe. NSFR brzmi przyzwoicie, ale na pewno nie urzeka tak, jak by mogła.

Czy planujecie nagrywać Wasze płyty w przyszłości samodzielnie?
Tak. Wydaje nam się, że to najlepsze/ jedyne rozwiązanie, bo zostawia nam pełną swobodę wpływania na brzmienie, które jest podstawą naszej muzyki.

Co Was inspirowało podczas nagrywania Waszego EP?
Jak już wspominaliśmy inspiracja to zawsze zbiór wszystkich bodźców, którymi siebie otaczasz/dopuszczasz do siebie. Możliwe, że przy okazji pierwszej EPki patrzyliśmy mocno na klasyków gatunku z lat 60 (Beatles, The Zombies,) jako na drogowskaz odnośnie dobrej kompozcji. Jeśli chodzi o muzykę popularną uważamy ich za jednych z najlepszych kompozytorów. Jest też cała masa garażowych kapel z lat 70, 80 i 90. Współcześnie grających zespołów wymieniać nie będziemy, bo byłoby tego zbyt wiele… Grunt, to podstawy.

Pracujecie teraz nad albumem?
Jak już wcześniej wspominałem, na razie mamy w planach nagranie singla, jako swojego rodzaju wstępu do LP. Chcemy, żeby album długogrający był satysfakcjonujący w 100%, na ten moment chcemy odbyć kilka krótkich sesji nagraniowych, żeby nauczyć się jak najlepiej wyrażać swoje pomysły i potrzeby w studiu nagraniowym (często sprawiało nam to problem podczas nagrywania NSFR). Piszemy materiał, nie śpiesząc się przy tym. Chcemy robić jak najlepsze utwory i wykorzystać na to tyle czasu, ile akurat potrzebujemy.

Jakie są Wasze plany na rok 2017?
Chcemy, żeby 2017 był bardzo pracowitym rokiem i szukamy sobie wielu zajęć. Będziemy grali zimową trasę (zagramy też kilka koncertów za granicą), planujemy nagrać parę utworów (najbliższy będzie singiel, który ukaże się jeszcze na początku roku). Fajnie byłoby też zagrać na jednym z letnich festiwali w Polsce, a jeszcze fajniej na którymś z psych festów organizowanych min. W Norwegii, Szwajcarii czy Danii.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s